opr. Maria Pelc
Czym jest miłosierdzie?

– to wyjście naprzeciw potrzebom innych, to przyjęcie na siebie bagażu cierpień innych,
– to świadomość, że ja to mój bliźni, a mój bliźni to ja.
Miłosierdzie Boże – to coś co można odczuć sercem, pojąć duszą – to Boski sposób wyprowadzania nas ze zła, z grzechu, pychy. Jezusowi zależy na każdym z nas, dlatego aby nam pomóc ustala Święto Miłosierdzia.

Chrystus przekazał naszemu pokoleniu za pośrednictwem siostry Faustyny orędzie miłosierdzia: „…pragnę, aby pierwsza niedziela po Wielkanocy była Świętem Miłosierdzia”…
Wszystko to skrupulatnie zapisała dla nas w swoim Dzienniczku Siostra Faustyna.

Z obchodami tego Święta związane są niezwykłe przywileje Pana Jezusa, wśród których pierwsze miejsce zajmuje obietnica złączona z Komunią Świętą w tym dniu: …”która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar”… [spowiedź można odbyć wcześniej]. Powinniśmy sobie zdać sprawę, że ta łaska jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny, który polega tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale niestety nie jest odpuszczeniem samych win. W Święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy – czyli w tym roku 30 marca, możemy dostąpić wyjątkowej łaski jednoczesnego odpuszczenia win i kar. Taką łaską zostajemy obdarzeni w Sakramencie Chrztu Świętego – dziękujmy więc za własny chrzest.
Z tej obietnicy widać jak wielka jest Miłość i Miłosierdzie Chrystusa do nas.

Na dzień tego Święta Jezus nie ograniczył Swej hojności do tej szczególnej łaski – przeciwnie oświadczył, że: „w dniu tym są otarte wnętrzności Miłosierdzia Mego, […] niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jakoby szkarłat”..

Z przytoczonych słów zauważamy, że Jezus pragnie, aby było to Święto dla wszystkich grzeszników, czyli dla nas i było ucieczką niezwykle skuteczną. Potwierdzi nam to Jezus jeszcze w innym miejscu Dzienniczka: …”Dusze giną, mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest Święto Miłosierdzia Bożego. Jeżeli nie uwielbią Miłosierdzia Mojego, zginą na wieki”… Ranga tego Święta polega także na tym, że nawet ci, którzy dopiero w tym dniu się nawrócą, mogą otrzymać przebaczenie grzechów oraz wyprosić wszystkie łaski, jeśli tylko są one zgodne z Wolą Bożą.

Co nam daje Święto Miłosierdzia Bożego?

Aby skorzystać z tych wszelkich darów, trzeba wypełnić podane nam warunki Nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego: pokładać ufność w Panu Bogu, pełnić uczynki miłosierdzia, być w stanie łaski uświęcającej i przystąpić do Komunii Świętej.

Znaczącym elementem tego Święta jest uroczyste uczczenie Obrazu ” Jezu , ufam Tobie”… „Chcę, aby ten obraz był publicznie wystawiony i uroczyście uczczony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy”… powie Jezus do siostry Faustyny.
„Jezu, ufam Tobie” – to słowa umieszczone w napisie obrazu, w których Chrystus prosi każdego z nas o całkowite zaufanie Jemu. Powinniśmy pamiętać, że Bogu nie można ufać połowicznie. Nie możemy zatem mówić: ” ufam Bogu, ale nie we wszystkim, wierzę, ale mam pewne zastrzeżenia”. Albo ufamy bezgranicznie, albo nam się tylko wydaje, że ufamy.
…” Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma”… oznajmia Jezus.

Ważna jest też nasza modlitwa w Godzinie Miłosierdzia lub inaczej Godzinie Golgoty – czyli w godzinie konania Jezusa na krzyżu …”o trzeciej godzinie błagaj Mojego Miłosierdzia szczególnie dla grzeszników i choć krótki moment zagłębiaj się w Mojej męce”. W tej godzinie możemy odprawić Drogę Krzyżową, nawiedzić Najświętszy Sakrament w kościele, by uczcić Serce Pana Jezusa, czy też odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Koronka, to odmawiana na różańcu modlitwa na przebłaganie i uśmierzenie gniewu Bożego, to modlitwa, przez którą docieramy do Miłosierdzia Bożego. Prosimy w niej o „miłosierdzie dla nas i całego świata”.

Szerzenie czci Miłosierdzia Bożego.

Aby otrzymać Boże Miłosierdzie, my też musimy być miłosierni, bo Bóg tego od nas wymaga: ..” bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”… Jeśli pragniemy, aby Bóg był miłosierny wobec nas, nie ma innego wyjścia, my musimy być miłosierni dla siebie – uniżając się przed sobą i służąc sobie wzajemnie.

Czy my potrzebujemy Bożego Miłosierdzia i co mamy robić, by nas dosięgało?

Tak, my w dzisiejszych czasach bardzo potrzebujemy Bożego Miłosierdzia. Żyjemy w dobie kryzysu godności człowieka i zatracenia istotnych wartości i zasad życia moralnego. Stale nie mamy czasu na refleksję nad własnym życiem, ale kiedyś powinniśmy się zatrzymać, aby odpowiedzieć sobie na pytania:” Co było w moim życiu dobre, a co złe? Jaki jestem dla innych?” Dopiero wtedy, gdy w szczerości serca przeanalizujemy nasze zachowanie, zobaczymy swoją nędzę i to, jak bardzo potrzebujemy Miłosierdzia – z nim łatwiej żyć.

Zastanówmy się czy nie warto skorzystać z Bożego Miłosierdzia, zanim dosięgnie nas sąd Boży. Sam Jezus mówi do nas: …”Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia Mojego[…] o biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno”…

Każda godzina jest dobra, by uczcić Miłosierdzie Boże. W każdej godzinie można się zbawić lub potępić. Zależy to tylko i wyłącznie od nas. Jezus zawsze jest skierowany ku nam i na nas czeka. Klękajmy zatem jak najczęściej przed Jego Obrazem, adorujmy cierpiącego Jezusa, tulmy się do Jego przebitego, a jakże kochającego nas Serca, odmawiajmy Koronkę , Drogę Krzyżową, a nade wszystko bądźmy w stanie łaski uświęcającej. Pamiętajmy, że my ani trochę nie zasługujemy na Boże Miłosierdzie. Jest ono łaską, nikomu się nie należy za jakieś zasługi, lecz jest całkowicie darmowe i spływa na każdego z nas.

Bóg cały czas wytrwale nas poszukuje. On pragnie tylko tego jednego: abyśmy przyszli do Niego, wezwali Go na pomoc i oddali Mu naszą nędzę. Boga nie tyle ranią nasze grzechy, ile nasz lęk przed Nim. To jest największy ból Serca Jezusowego. Jeśli Go chcemy pocieszyć, a siebie uszczęśliwić, rzućmy się w Jego Ramiona i zanurzmy w Jego Ranach wszystkie nasze grzechy. Jezus sobie z nimi Sam poradzi.

My tylko cichutko szepczmy: …”Jezu, ufam Tobie”…